
Ojcostwo to nie tylko biologiczne przekazanie życia. To także proces duchowy, który wiąże się ze wspieraniem kogoś, przekazywaniem mu radości życia, dawaniem oparcia, by odważył się wziąć swój los w swoje ręce.
Tak więc prawdziwe ojcostwo nie ogranicza się do płodności fizycznej, ale obejmuje także sferę duchową i emocjonalną.
Miłość ojcowska - w przeciwieństwie do matczynej – nie jest bezwarunkowa, co oznacza, że matka kocha dziecko za to, iż jest, ojciec – za to, jakim jest. Na miłość ojca trzeba zasłużyć własnym działaniem, ale dlatego właśnie spełnia ona tak bardzo ważną rolę – stymuluje rozwój społeczny dziecka, ponieważ pomaga w przezwyciężaniu jego egocentryzmu, czyli uczy dostrzegania potrzeb innych ludzi i liczenia się z nimi.
By dziecko mogło wzrastać nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim w swoim człowieczeństwie, potrzebuje dobrego ojca, który potrafi nawiązać z nim głęboki kontakt emocjonalny, który poświęci mu czas, okaże zainteresowanie, który będzie żył również jego problemami. Dobry kontakt uczuciowy z ojcem w okresie dzieciństwa i dojrzewania jest fundamentem „stabilności emocjonalnej” i poczucia bezpieczeństwa na całe późniejsze życie zarówno u dziewcząt jak i u chłopców.
Jaki powinien być dobry, prawdziwy ojciec?
Dobry ojciec jest przede wszystkim opiekuńczy i troskliwy, zapewnia poczucie bezpieczeństwa tak matce, jak i dziecku.
Jest także skuteczny, ponieważ właśnie takiego ojca potrzebuje dziecko.
Skutecznymi ojcami są ci mężczyźni, dla których rodzina jest bardzo ważna, a właściwie najważniejsza spośród wielu ważnych życiowych spraw. Dla nich takie osiągnięcia, jak kariera zawodowa, coraz wyższe zarobki (w zamian za pełną dyspozycyjność dla firmy -kosztem, naturalnie, rodziny), bogate życie towarzyskie, hobby w gronie kolegów itd., nie są wyznacznikami ani prawdziwego sukcesu życiowego, ani też prawdziwego życia w ogóle.
Skuteczny ojciec to nie ten, który krzykiem i karaniem zmusza dziecko do posłuszeństwa, ale ten, który odnosi się do niego z pełnym zaufaniem i działając zdecydowanie dyscyplinuje dziecko, upomina i wyznacza granice postępowania.
W praktyce dyscyplinowanie to wzmacnianie i nagradzanie prawidłowych zachowań i postaw dziecka, stawianie rozsądnych wymagań, a w ostateczności – karanie.
Dobry ojciec działa konsekwentnie i stanowczo, ale koniecznie z miłością, przebaczeniem oraz wielkodusznością, gdyż wtedy osiągnie cel wychowawczy.
Prawdziwy ojciec pobudza dziecko do rozwoju i rozszerzania zainteresowań, jest przewodnikiem na płaszczyźnie moralnej i duchowej – jest drogowskazem do Boga. Złe relacje z ojcem uwidaczniają się w późniejszym życiu w stosunku człowieka do wiary.
Dobry ojciec jest „głową” rodziny, co oznacza, że nie tylko nią kieruje, ale także jej służy. Jeśli czyni to skutecznie, w takiej rodzinie panuje poczucie porządku i równowagi, w przeciwnym wypadku – kłopoty w różnych dziedzinach życia.
Ponieważ ojciec reprezentuje świat myśli, przedmiotów i przygody, jest tym, który uczy, wskazując drogę w świat. To on ma pokazać dziecku, jak żyć, nauczyć, co i dlaczego w tym życiu jest ważne, a co najważniejsze, sprawić, by dziecko nie obawiało się życia, ale z właściwą człowiekowi ciekawością i radością samodzielnie wyruszyło mu na spotkanie. Warto pamiętać, iż to ojciec – przede wszystkim – wprowadza w świat wartości, norm i postaw, dlatego jego brak w rodzinie powoduje nieliczenie się przez dzieci i młodzież z żadnymi autorytetami.
Negatywne zachowania ojca: krzyki, częste karanie, brak szczerej rozmowy, zbytnie ograniczanie wolności dziecka, a także wycofanie się z życia rodzinnego we własne sprawy (praca zawodowa, hobby, pozarodzinne życie towarzyskie, także nadużywanie alkoholu) pozostawiają w dziecku niezatarte piętno.
Natomiast jego pozytywne zachowania: zabawy z dzieckiem, rozmowy na temat otaczającego świata, wspólne spacery, wyprawy na ryby, grzyby, do kina itp., pozostają często najwspanialszymi wspomnieniami z dzieciństwa.
Kiedy ojciec jest zdolny do takich właśnie pozytywnych kontaktów ze swoją pociechą, będzie ją akceptował bezwarunkowo i chętnie poświęci jej czas.
Przeciwnie: mężczyzna niedojrzały, nastawiony uczuciowo przede wszystkim na „branie”, nie będzie w stanie nawiązać głębszego kontaktu z dzieckiem, gdyż pielęgnowanie go, zabawa z nim czy rozmowa wydadzą mu się mało ciekawymi i niemęskimi zajęciami. Zajmując się dzieckiem będzie miał wrażenie, iż marnuje swój cenny czas i łatwo będzie tracił wobec niego cierpliwość.
Ojciec ważny jest tak w rozwoju córki, jak i syna, jednakże dla chłopca jest najważniejszym wzorcem osobowym. Zabawy z ojcem często dotyczą objaśniania świata i jego przekształcania. Ich kontynuacją jest nauka praktycznych umiejętności, wspólne wycieczki bądź podejmowanie dyskusji nad poważnymi problemami intelektualnymi. Dobry ojciec czyni to w taki sposób, by nie demonstrować swojej wyższości, ale budować u syna poczucie własnej wartości. „Ojciec powinien okazywać przede wszystkim zamiłowanie do poznawania świata, do zaradności i pokonywania trudności, a nie swoją własną sprawność.” [K. Jedliński]
To ojciec – przed okresem dojrzewania – powinien wprowadzić syna w tajemnicę życia i seksualności.
Najważniejsze jednak jest to, by słowa ojca były w zgodzie z jego czynami, w przeciwnym razie takie wychowanie przyniesie tylko jak najgorsze wyniki, gdyż „uczyć można słowami, wychowywać - tylko przykładem.” [La Brýere]
Dojrzewanie do ojcostwa dokonuje się w dobrej, kochającej rodzinie poprzez pozytywne przeżywanie relacji synostwa. Tak naprawdę to ojciec przysposabia syna do stania się prawdziwym mężczyzną. Nie na darmo i nie bez powodów w kulturze ludów pierwotnych, ale także na dworach królewskich, a nawet jeszcze dzisiaj, u Aborygenów, Eskimosów czy też w wielu plemionach np. ludów afrykańskich, zasadą jest, że matka i świat kobiet to rzeczywistość chłopca do ok. siódmego roku życia, a później przekazywany jest w ręce ojca i w świat męski po to właśnie, by stać się prawdziwym mężczyzną.
Wielu mężczyzn potrafi dzisiaj być doskonałymi prezesami firm czy poważnych korporacji i odnosić wielkie sukcesy zawodowe, ale nie potrafią oni stworzyć dobrych relacji z własnymi dziećmi i być równie dobrymi i skutecznymi „szefami” we własnych rodzinach. Dzieci potrzebują ojca, aby mogły wzrastać. „Chcą widzieć mężczyznę, z którym się walczy, a nie biznesmena, który swoją energię kieruje na zewnątrz, a w rodzinie chce mieć tylko spokój.” [A. Grün]
Wydaje się, iż najlepszy i najpełniejszy wzór prawdziwego ojca przekazuje nam Biblia. To na jej kartach „Bóg-Ojciec uczy mężczyznę, jak postępować wobec dzieci w bardzo praktycznym wymiarze. Cała historia zbawienia pełna jest obrazów Ojca pałającego słusznym gniewem, surowego, karcącego, domagającego się zadośćuczynienia, ale i cierpliwego, po wielekroć przebaczającego, czułego, tulącego do policzka i ponad wszystko miłującego.” [P. Kociołek]
Kryzys rodziny i brak pozytywnych wzorców męskich także w szeroko rozumianej współczesnej kulturze, która z ojcostwem nie ma nic wspólnego, nastawienie na przyjemności bez zobowiązań i dążenie do sukcesu osobistego za wszelką cenę, skutkuje tym, że współczesny mężczyzna często nie chce być ojcem i nie czuje się dojrzały do tej roli. Pół biedy jeszcze, kiedy nie chce. Gorzej, gdy chce ojcem zostać, ale albo nie chce, albo nie potrafi być ojcem dobrym, prawdziwym.
I nic tu nie pomoże obiegowe stwierdzenie, że po kilku latach dojrzeje, zmieni się, zrozumie... Jeśli mężczyzna pozostanie wiecznym chłopcem i nie zechce zmienić swego nastawienia do życia i jego priorytetów, upływający czas nie ma znaczenia. Stawanie się ojcem zmusza mężczyznę do nowego spojrzenia na własny rozwój wewnętrzny, wzywa do większej odpowiedzialności, do wyrzeczenia, do czynienia daru z siebie. „Sprzyja przezwyciężaniu typowych dla mężczyzn: lenistwa i próżności oraz skłonności do bawienia się różnymi zabawkami mimo upływu lat.” [P. Kociołek]
Autor: BS & TG